Rzucamy palenie??????????????????????????????

Wchodzisz na własne ryzyko | Enter at your own risk!

Rzucamy palenie??????????????????????????????

Postprzez coca&cola » 09 paź 2008, 12:03

http://wiadomosci.onet.pl/1511502,2678, ... skart.html



m.a.s.a.k.r.a nie nosiłabym ze sobą takiej paczki papierosów..... i duże prawdopodobieństwo że bym rzuciła. omg!
coca&cola
 
Posty: 62
z imprezy

Postprzez Azbest » 09 paź 2008, 12:07

o jej...
Azbest
 
Posty: 6682

Postprzez mr.Q » 09 paź 2008, 12:09

wystarczy se kupić papierośnicę ;) tak czy owak wczoraj rzuciłem i jak narazie jest ok, tyko strasznie mi odbija :lol:
mr.Q
 
Posty: 2958
NL

Postprzez :break: » 09 paź 2008, 12:15

jebie mnie to :lol: Nie pale dwa lata :D
Ale gdybym palil...tez by mnie to jebalo :rokkyu:
Avatar użytkownika
:break:
 
Posty: 2871
POLAND/SILESIA/SIEMIANOWICE

Postprzez zgonia. » 09 paź 2008, 12:21

moja siora rzucila 3 tygodnie temu. schudla 5 kilo bo miala non stop sraczke i goraczke plus stany depresyjne.detoks jak po helu. patrzac na nia stierdzialam ze nigdy sobie tego nie zrobie.
zgonia.
 
Posty: 1007
omierz plastikowy

Postprzez :break: » 09 paź 2008, 12:24

zgonia. napisał(a):moja siora rzucila 3 tygodnie temu. schudla 5 kilo bo miala non stop sraczke i goraczke plus stany depresyjne.detoks jak po helu. patrzac na nia stierdzialam ze nigdy sobie tego nie zrobie.


ej ale z Toba nie musi byc wwcale tak samo...jak ja rzucalem palenie tez obawialem sie ze strace na wadze/przybiore,ze bedzie przejebane itp...ale nie stalo sie nic...nic sie nie zmienilo...wydaje mi sie ze wszystko zalezy od organizmu...od psychiki...
mimo wszystko warto sprobowac rzucic...
Avatar użytkownika
:break:
 
Posty: 2871
POLAND/SILESIA/SIEMIANOWICE

Postprzez zgonia. » 09 paź 2008, 12:26

moze i warto ale ja pale 11 lat i wciaz z nieustajacym entuzjazmem. wciaz nie doroslam do takiej decyzji.
zgonia.
 
Posty: 1007
omierz plastikowy

Postprzez Pawlak » 09 paź 2008, 12:28

też bym rzucił ale jak widac nie chce :lol:
kulki z kupy na włosach z dupy
Avatar użytkownika
Pawlak
 
Posty: 7302
od siebie

Postprzez :break: » 09 paź 2008, 12:30

nie palenie jest fajne :lol:
Avatar użytkownika
:break:
 
Posty: 2871
POLAND/SILESIA/SIEMIANOWICE

Postprzez przester » 09 paź 2008, 12:34

2 tygodnie i 2 dni bez papierosa. :) :dnb:
i czuje sie zajebiscie. przez pierwsze 5 dni byl wkurw ale generalnie bez problemow.
Avatar użytkownika
przester
 
Posty: 750

Postprzez vuad » 09 paź 2008, 12:37

solidaryzujac sie z wami dokoncze paczke druma i zrobie sobie przerwe :)
vuad
 
Posty: 873
dark:city

Postprzez :break: » 09 paź 2008, 12:38

najlepiej taka wieczna :wink:
Avatar użytkownika
:break:
 
Posty: 2871
POLAND/SILESIA/SIEMIANOWICE

Postprzez vuad » 09 paź 2008, 12:41

ostatnia trwala pol roku :wink:
vuad
 
Posty: 873
dark:city

Postprzez Azbest » 09 paź 2008, 12:50

nie palilem 4 lata - pale na nowo i dobrze mi z tym - fajeczka p[o śniadaniu, po obiedzie - w trakcie pracy...


zajebiscie sie pali! :lol:

powiedzialem sobie, że rzucę gdy zacznie mi to przeszkadzać w jakis sposób - póki co jaram ;]
Azbest
 
Posty: 6682

Postprzez przester » 09 paź 2008, 12:55

ja polecam rzucac na mega kacu lub na poczatku powazniejszej choroby drog oddechowych :P znacznie ulatwia pierwsze dni.
aha.. i polecam palic duzo jointow
tez pomaga :lol: :lol: :lol:
Avatar użytkownika
przester
 
Posty: 750

Postprzez zgonia. » 09 paź 2008, 13:02

a kaszlesz dalej?
bo ja wlasnie nie wiem od czego to..przeziebienie wykluczylam po roku
zgonia.
 
Posty: 1007
omierz plastikowy

Postprzez :break: » 09 paź 2008, 13:02

dokladnie...ja rzucilem majac infekcje drog oddechowych wlasnie...

Azbest napisał(a):nie palilem 4 lata - pale na nowo


mam nadzieje ze mnie to nie czeka :?
Avatar użytkownika
:break:
 
Posty: 2871
POLAND/SILESIA/SIEMIANOWICE

Postprzez blue print » 09 paź 2008, 13:02

palę bo lubię
blue print
 
Posty: 9001

Postprzez DeVIdzEj » 09 paź 2008, 13:03

zgonia. napisał(a):moze i warto ale ja pale 11 lat i wciaz z nieustajacym entuzjazmem. wciaz nie doroslam do takiej decyzji.
zaczelas jak mialas..9?
DeVIdzEj
 
Posty: 1843
Warszawa

Postprzez zgonia. » 09 paź 2008, 13:04

14
zgonia.
 
Posty: 1007
omierz plastikowy

Postprzez Pylon » 09 paź 2008, 13:07

Azbest napisał(a):o jej...
:lol:
Pylon
 

Postprzez przester » 09 paź 2008, 13:16

zgonia. napisał(a):a kaszlesz dalej?
bo ja wlasnie nie wiem od czego to..przeziebienie wykluczylam po roku

duzo mniej niz kiedy palilem, ale pluca odnawiaja sie podobno kolo 2 lat wiec w oczekiwaniu na zdecydowana poprawe jeszcze musze troche poczekac. rano sie zawsze lepiej czuje pozatym uprawiam wiecej sportow co te ulatwia zadanie, kazda dodatkowa motywacja jest dobra.
Avatar użytkownika
przester
 
Posty: 750

Postprzez TRUwieprz1 » 09 paź 2008, 13:21

5 lat trwa regeneracja płuc po paleniu (jeżeli paliłeś 25lat), wiec w moim przypadku bedzie to trwalo 2lata.

w pracy nie moge palic w swoim pokoju, wiec papierosik na korytarzu wiaze sie z rozprostowaniem obolałego kregosłupa i rozciagnieciem miesni, gdy jest ladna pogoda to wraz z papierosikem zalicze spacer naokoło budynku.

reasumujac: dzieki papierosom jestem zdrowszy
TRUwieprz1
 
Posty: 761

Postprzez Saimon » 09 paź 2008, 13:34

zgonia. napisał(a):moze i warto ale ja pale 11 lat i wciaz z nieustajacym entuzjazmem. wciaz nie doroslam do takiej decyzji.


Ja paliłem 13 lat. Nie palę od 4 tygodni. Przez te 13 lat nie miałem tak długiej przerwy. Z dnia na dzień coraz bardziej wierzę, że mi się uda. Jest bardzo różnie - np 2 dni totalny luz a przez 2 kolejne nieustająca wewnętrzna walka. Teraz jestem pewien, że to najbardziej uzależniający drag z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Trochę to zaskakujące z uwagi na fakt, że tak naprawdę po spożyciu tytoniu nie doświadcza się żadnego super psychicznego nastroju czy stanu..

Jednak pomijając ten cały smród, ciągłe zakazy i szukanie miejscówek do palenia, bycie traktowanym przez niepalące społeczeństwo jako człowiek II kategorii, całą tą kasę, która idzie z dymem to kocham palić fajki.. (tzn kochałem :lol:)

Mimo wszystko rzucę je raz na zawsze ponieważ zdrowie najważniejsze ! :)
Saimon
moderator
 
Posty: 2686

Postprzez Azbest » 09 paź 2008, 14:04

TRUwieprz1 napisał(a):5 lat trwa regeneracja płuc po paleniu (jeżeli paliłeś 25lat)


moje źródlo mówi, że okres regeneracji trwa tyle samo ile okres palenia.
Azbest
 
Posty: 6682

Postprzez Sisska » 09 paź 2008, 14:13

jestem dumna z tych niepalacych i skutecznie rzucajacych :wulkan:
Sisska
 
Posty: 1006
Łódź

Postprzez kempa8 » 09 paź 2008, 14:24

rzucilem na od 16:30 wczoraj, do 11 dzisiaj.

chujowo bylo.
kempa8
 
Posty: 3193
chlew

Postprzez ant » 09 paź 2008, 14:27

kempa8 napisał(a):rzucilem na od 16:30 wczoraj, do 11 dzisiaj.

chujowo bylo.


lamus :lol:
ant
moderator
 
Posty: 9306
inteligencja forum

Postprzez safeĆ » 09 paź 2008, 14:29

ja rzucam codziennie na 8h :)
safeĆ
 
Posty: 1251
Łódź/Koszalin

Postprzez shiva » 09 paź 2008, 14:33

niejednokrotnie zdarzało mi się śledzic zmagania znajomych rzucających palenie, zawsze żywo im kibicowałam, niestety ani jedna z tych osób nie rzuciła go skutecznie...
Podobnie było w mojej rodzinie. Odkąd tylko pamiętam wszyscy moi bliscy jarali szlugi, a mi jako dziecku zawsze to przeszkadzało i w młodzieńczym wieku byłam zagorzałą przeciwniczką tegoż nałogu.
But life's go on... Dziadkowie w końcu rzucili ze względów niestety zdrowotnych i bardziej przymusu niż chęci, rodzice również (po 25 latach palenia ) podobnie mój chrzestny.
Natomiast ja już kilka lat temu złamałam się i na przekór nie wiem komu teraz ja w tej rodzinie jestem palaczem.
Po kilku latach bez papierosa złamała się również moja mama, ale dzięki temu mam towarzystwo do dymka w domu przynajmniej ;)

Obserwując te wszystkie zjawiska dochodzę do wniosku, że jeśli chodzi o rzucanie nałogu jakim jest palenie papierosów generalnie wszystko zależy od psychiki.
Osobom słabym psychicznie, nerwowym, podatnym na wpływy i porywy emocji na pewno jest ciężej. W końcu często papieros bywa zapalany w nerwach, dla rozluźnienia, uspokojenia.... i ciekawe jest to że w takich momentach życia faktycznie zajaranie go w jakimś stopniu przynosi zamierzony efekt ;)
Ciężej chyba też jest rzucic palenie kobietom, ale to chyba właśnie przez te względy psychiczne, gdyż z reguły są 'słabsze' od mężczyzn.
Staż palacza też nie jest bez znaczenia, liczy się też pewnie moment w życiu w którym decydujemy się to zrobic.
Generalnie wiele czynników...

Ja jeszcze nie miałam nigdy takiej próby.
Puki co palę bo lubię, gdyby nie przynosiło mi to przyjemności nie robiłabym tego.
Papieros do porannej kawy, papieros w przerwie w pracy, wieczorny papieros przy piwku ze znajomymi i ta cała rama na imprezie :lol:
Wszystko puki co ma swój urok.

A każdemu kto rzuca życzę wytrwałości i powodzenia w osiągnięciu celu. :)
shiva
 
Posty: 399
from the candyland / ldz // krk

Następna strona

Powrót do Hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron